Zbieramy kasztany,
robimy w nich dziurki,
a wtedy je można
nawlekać na sznurki.
Tak robi się lejce,
naszyjnik z korali.
Kasztany, kasztany
będziemy zbierali.
Kwitną zniczami ciemne chodniki.
Jesienne kwiaty, błędne ogniki
palą się znicze.
Dziesiątki, setki, tysiące zniczy...
Nikt ich nie zliczy...
Przechodzą ludzie, schylają głowy.
Wśród żółtych liści listopadowych
palą się znicze...
Po niebie i po lesie,
po łąk zielonych łanie,
przejrzyste, zwiewne idzie
błękitne zadumanie.
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Znana i lubiana atrakcja turystyczna w Nowym Targu przedstawiona drugoklasistom przez znanego przyrodnika
Nauczyciel widzi więcej niż twarze dzieci,
stara się zobaczyć ich dusze.